Tak właśnie wpływa na mnie posiadanie wolnego czasu.
Na szczęście nie mam już kilkunastu kierunków i zawodów na myśli...tylko jeden. Mam nowy plan. A raczej zmodyfikowałam ten co miałam. Ale nie zamierzam póki co mówić nikomu o szczegółach.
Od dziś zachowuję wszelkie swoje cele czy pomysły dla siebie. Wszystko z powodu tego:
(jeżeli nie chce się wam oglądać, lub z tego co wiem, pozdrawiam zresztą serdecznie, Babcia i Dziadzio angielskiego tam nieszczególnie, to ja tu poniżej streszczę po polsku ;)))
No więc z grubsza gość mówi, że informowanie innych o celu jaki mamy zamiar osiągnąć, zmniejsza prawdopodobieństwo osiągnięcia go z powodu dobrego uczucia, które wypełnia nas gdy widzimy i słyszymy pozytywne reakcje ludzi, z którymi się tą wspaniałą informacją podzieliliśmy. Satysfakcja, którą odczuwamy oszukuje nasz umysł i wydaje nam się, iż cel został osiągnięty. Satysfakcja ta obniża motywację potrzebną nam do wykonania pracy w kierunku osiągnięcia tego celu.
Później mówi o badaniu, które zostało przeprowadzone, gdzie 163 osoby zostały podzielone na pół (ciekawa jestem w jaki sposób). Każdy z nich napisał swój cel na kartce, a połowa z nich (nie wiem czy ta połowa gdzie było 81 osób czy ta połowa gdzie były 82 osoby...) wypowiedziała tenże cel na głos, a reszta nie. Dostali 45 minut na pracę w kierunku osiągnięcia tego celu i mogli przestać kiedy tylko mieli ochotę. Ci, którzy nie mówili o tym celu na głos pracowali średnio przez 45 minut, i po tych 45 minutach powiedzieli że jeszcze dużo pracy ich czeka zanim osiągną ten cel. Z kolei ci, którzy wypowiedzieli swój cel na głos pracowali średnio 33 minuty i stwierdzili, że są bardzo blisko osiągnięcia tego celu.
Podobał mi się komentarz na youtube: My new goal is to not tell people my goals. Please don't read this comment. (Moim celem jest niemówienie ludziom o moich celach. Proszę, nie czytaj tego komentarza)
Jak trafiłas do stanów ?
OdpowiedzUsuńMój Tata dostał pracę w Stanach i przeprowadziliśmy się całą rodziną.
Usuń