czwartek, 31 stycznia 2013

Nauczyciel od matematyki

Takiego nauczyciela jak Mr. French nie miałam nigdy...
Mr. French to przede wszystkim odpowiedni człowiek na odpowiednim miejscu.
Nauczyciel, który kocha Matematykę całym sobą, urodził się dla niej i żyje by móc przekazywać młodym ludziom swoją wiedzę i by młodych ludzi zafascynować matematyką TAK BARDZO, że pokochają matematykę tak jak on....
Albo nawet bardziej...
Ja, po semestrze nauki u niego na słowo matematyka reaguję tak: 










Teraz uwaga skupić się wszyscy co uważają, że w amerykańskiej szkole się nic nie robi!  Kartkówki mamy przynajmniej 2 razy w tygodniu, testy - co dwa tygodnie. Na każdy rozdział/unit dostajemy plik kartek z notatkami i zadaniami, które rozwiązujemy i analizujemy przez około 2 tygodnie. Do takiego unitu jest zawsze praca domowa, która składa sie z takich samych zadań jakie były omawiane na lekcji, tylko więcej przykładów no i oczywiście inne dane. I trzeba ją mieć uzupełnioną dzień po tym jak skończymy omawiać dany unit. Zwykle jeśli się zostawia na ostatnią chwilę, uzupełnienie tego zajmuje kilka godzin :-)
Ponadto mamy POWs czyli Problems Of the Week ktore dostajemy w kazdy poniedzialek i mamy na nie tydzień. Sa zupełnie inne niż to, co robimy na lekcji i są trudne, ale to przecież sama przyjemność sie pomęczyć nad takimi zadankami :-)
Mamy jeszcze taki zestaw wszystkich wzorów i definicji z których mamy kartkówki co tydzień:-)
Dodatkowo testy, które mamy co dwa tygodnie obejmują zawsze cały materiał od początku roku,zadania POW, jakiekolwiek informacje z tego zbioru wzorów i definicji...nie wiem co jeszcze,generalnie COKOLWIEK może sie pojawić... yaaay :-)
Co jakiś czas (I to akurat szczerze uważam za fajne) oglądamy film dokumentalny Story Of Maths, który opowiada, jak nazwa wskazuje, o historii matematyki, najważniejszych matematykach z całego świata itp. I to mi sie podoba, że mamy coś na tej lekcji co jednak na moment odbiega od rozwiązywania zadań. Od czasu do czasu mamy food day i jemy sobie oglądając story of maths. Nawet przyjemnie.
A jednym z zadań na poniedziałek jest napisanie poematu o Matematyce ( z okazji nadchodzących walentynek ma być chyba...miłosny?) z wykorzystaniem pojęć, których nauczyliśmy się od początku roku. Dla kogoś takiego jak ja, kto wprost rozpłyyywa się na myśl o matematyce to niiiic trudnego.....
Co jeszcze... Jest tu coś takiego, nie wiem czy ktoś słyszał, jak Edmodo. Edmodo to coś powiedzmy jak facebook, ale ma to służyć do kontaktów między nauczycielem a uczniami. Można tam dodawać posty z różnymi pytaniami dotyczącymi lekcji, terminów, zadań itp. Można pisać albo do całej klasy albo prosto do Pana French. I tu też są związane z tym pewne wymagania - po pierwsze mamy codziennie się tam logować i sprawdzać czy nie ma jakichś ważnych informacji. Po drugie - w momencie gdy wiemy, że będziemy nieobecni na lekcji, mamy ASAP poinformować o tym Mr. French na Edmodo, poinformować i napisać powód oczywiście. Bo jeśli tego dnia jest jakaś kartkówka, i tego nie napiszesz to dostaniesz 0 bez możliwości poprawy :-) Więc przez Edmodo kontaktuje się z nami, a z naszymi rodzicami mailowo. Co miesiąc mama dostaje maila - z przypomnieniem o sprawdzianie, prośbą o pilnowanie w nauce. Mam nadzieję, że nie tylko moja mama je dostaje..
Inna rzecz na którą Mr. French zwraca uwagę - poświęcać mamy matematyce przynajmniej 30 min dziennie... Mam nadzieję, że pisanie tego posta się do tego zalicza...
A, ponadto dwie nieoddane/niezaliczone prace i dostajesz DETENTION czyli trzeba przyjechać na 6:30 rano (!!!!!!!!!!!!) i siedzieć u niego w sali i cóż.. Zajmować się matematyką. Chyba, nie wiem, nigdy nie miałam detention bo jestem wzorową uczennicą oczywiście.
Co miesiąc też mamy zadanie takie, że musimy zrobić sobie zdjęcie z kimś jak pracujemy nad matematyką... Później wiszą u niego na ścianie w sali. Ahahha a w ogóle jeszcze przypomniało mi się, że nad wejściem do sali jest jego nazwisko i jest napis "Akademia Pana French'a" po angielsku i nad tym napisem coś jeszcze po łacinie... No ale wracając do zdjęć to poza tymi co my sobie robimy to jeszcze on czasem nam robi jak pracujemy... I np na zebraniu rodziców, podczas gdy on mówił, to w tle leciały nasze zdjęcia jako pokaz slajdów. Rewelacja.

Mr. French ma do siebie dużo dystansu - ostatnio pokazał nam zdjęcie sprzed paru lat jak miał czerwonego irokeza na głowie.Wyobrażacie sobie coś takiego w Polsce? Wyobrażacie sobie Panią ***** która by nam pokazała zdjęcie w czerwonym irokezie.????  Mam nadzieję, że ci co czytają wiedzą kogo mam na myśli!
I często zaczyna opowieści tekstami typu: "Kiedy siedziałem wczoraj z rodziną przy obiedzie i rozmawialiśmy o matematyce... Na pewno też tak robicie w domu. A jeśli nie, to proponuję(...)" to naprawdę ciężko mi stwiedzić czy to żart, czy to na serio?

I na koniec pomijając moje zdenerwowanie, stresy związane z ilością zadań i nauki, poirytowanie związane z nadmiarem matematyki i powtarzającymi się żartami matematycznymi.... uważam, że super jest to, że facet tak bardzo lubi uczyć, i że matematyka jest dla niego tak ogromną pasją. Podoba mi się jak bardzo się dla nas poświęca zostając 3 godziny w szkole po zajęciach i przygotowując się do lekcji żeby były jak najbardziej ciekawe. Wyszukując dla nas różne filmiki, filmy, piosenki matematyczne. Które jakkolwiek śmieszne by nie były, są w pewnym sensie urocze, i może wydawałoby się w troszkę dziecinny sposób, ale tak naprawdę bardzo przyjemny uczą. I naprawdę, naprawdę strasznie cieszy mnie to, że zawsze przychodzi na lekcje pełen entuzjazmu i że lubi to co robi.
A to pierwsza matematyczna piosenka jaką usłyszałam na pierwszej lekcji:
Drugi filmik, mój ulubiony o hexaflexagonach:


Proponuję też:


1 komentarz:

  1. Jezu, jakie to super. Matematyka bywa fascynująca, ale właśnie kiedy ktoś jej uczy z pasją ... wiem co mówię, jestem na PG ^^ (jeszcze, dopóki mnie nie wywalą ^^) Chciałabym, żeby ludzie mieli do siebie więcej dystansu, a nauczyciele to już w szczególności ... A tak poza tym blog jest świetny, bardzo ciekawie piszesz, na pewno będę śledzić na bieżąco :) Serdeczne pozdrowienia, PI :)

    OdpowiedzUsuń