To co mnie teraz dopadlo nazywa sie tutaj "senioritis". Jestem senior w high school (tzn ze to moj ostatni rok w liceum) a senioritis to obnizenie motywacji zwiazane z tymze wlasnie ostatnim rokiem. Akurat w tym roku wzielam sobie trudniejsze przedmioty, i szczerze przykladalam sie w poprzednim semestrze. Teraz mam ich troszke dosc i sama mysl o tym ze jutro poniedzialek sprawia ze mam jeszcze wieksza ochote usiasc przed telewizorem i obejrzec cokolwiek byleby tylko nie zagladac do ksiazek.
W sobote z okazji urodzin spotkalam sie z dziewczynami ktore sa Polkami urodzonymi w Houston. Poznalam je juz na poczatku mojego pobytu tutaj czyli poltora roku temu, Na poczatku mialam jakas blokade, bo niby Polki ale jednak juz takie amerykanskie... Ale wczorajsze spotkanie bylo wyjatkowe. Przemilo spedzilam czas, swietnie sie bawilam i mysle ze one tez:) Mysle ze to dlatego ze czuje sie juz tutaj duzo bardziej komfortowo i problemow jezykowych mam coraz mniej (one troche mowia po polsku, rozumieja ale wola rozmawiac po angielsku). Czulam sie juz bardziej jakos jedna z nich a nie jak ta co dopiero sie przeprowadzila z Polski ;P
Pojechalysmy to City Center Houston ktore jest jednym z ladniejszych miejsc tutaj. Jest tam sporo ciekawych sklepow, kawiarni i restauracji, sa fontanny, a wczoraj byl nawet gosc z gitara :)
Mialam swoje pierwsze w zyciu smoothie:) Smoothie to swieze owoce zmiksowane z lodem. Taki owocowy koktajl, bardzo smaczny.

I jadlam jedna z najlepszych pizz w Ameryce. Generalnie pizze tutaj sa bardzo tluste, swieca sie az od tego tluszczu, widac ile tego tluszczu zostaje na talerzu i po zjedzeniu jednego trojkacika czujesz ze zjadles 2000 kalorii. Fujka....

Z koleii ta wczorajsza...Mmm czulam jakbym jadla najzdrowsza pizze na swiecie - cieniutkie ciasto, wszystko swieze, delikatne, pychotka:) I listki bazylii na wierzchu. Szkoda ze nie mam zdjecia ani nie pamietam nazwy restauracji.. Ale wygladala mniej wiecej tak:

Nie zebym przykladala do tego jakas wage ale dodatkowo zrobiona podobno z samych organicznych skladnikow.
Na tym koncze, w nastepnym poscie postaram sie moze podsumowac te poltora roku tutaj:)

Mialas smoothie i co sie z nim stalo, ze juz nie masz?...:-))
OdpowiedzUsuńZostal wypity I juz go nie ma :)
OdpowiedzUsuń