Jako że Amerykanie nie obchodzą wigilii tylko Boże Narodzenie, zaprosiłam koleżankę amerykanską swoją do nas by mogła zobaczyć jak Polacy świętują sobie. Jedzenie coś nie bardzo jej podeszło. Myślę że to było za dużo nowych smaków naraz dla niej. Ale ogólnie podobało jej się. Zdjęć z wigilii niestety nie mam :< Powinnam popracować nad zdjęciami żeby ten blog był trochę ciekawszy, wiem.. Postaram się!
I nie wiem jak Was ale mnie święta cieszyły w tym roku przez chwilę dosłownie a później już tak nie bardzo... Starzeję sie pewnie :P
Przerwa od szkoły też jest taka dość długa co z jednej strony dobre i fajne ale z drugiej już jestem gotowa do nauki. A jeszcze mam wolne do 13.
Sylwester to w sumie jak zwykle spędziłam w domu, nic wielkiego. Co ciekawe dopiero w tym roku widziałam jakieś fajerwerki. W ubiegłym roku i dwa lata temu nic (tyle co w telewizji:P). Teraz właściwie tylko to co sąsiedzi odpalili. Nie ma tu za dużo strzelania bo to nielegalne. Kary w wysokości $500-$2000 za jeden fajerwerek!
Nie mam jakośtam dużo postanowień na ten rok, ponieważ zwykle robię sobie listę mało realnych planów którą potem i tak gubię a planów nie realizuję... Więc w tym roku zamierzam raczej na bieżąco wymyślać sobie cele i w ten właśnie sposób pracować nad sobą. Bo w końcu to że zaczął się nowy rok nie ma żadnego znaczenia, zmiany można wprowadzić niezależnie od daty...
Przede wszystkim na ten moment pierwsze zadanie to zapisać się na jakies koło naukowe w szkole, bo myślałam o tym już wczesniej ale jakoś nie zrealizowałam tego, więc teraz muszę i się zmuszę. Szczególnie że koleżanka się przenosi do innej szkoły to dobrze by było poznać nowych ludzi. Co jest dla mnie sporym problemem... No ale zobaczymy może się jakoś ogarnę w tej kwestii w końcu :D
Szczęśliwego Nowego Roku życzę wszystkim bardzo serdecznie!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz