Ku mojemu zdziwieniu semestr dobiega końca. Wydawało się jakby dopiero co się zaczął... a tu zaraz egzaminy końcowe.
Zaaplikowałam do University of Houston. Biłam się z myślami jeśli chodzi o kierunek. Sama siebie już miałam dość. Rozważania na temat studiów trwają już chyba z dobre dwa lata... Zmian decyzji było mnóstwo, bo co chwila odnajdywałam jakiś kierunek, o którym wcześniej nie czytałam, stwierdzałam że jest idealny że to to a potem wolna chwila, "a poczytam jeszcze troszkę" i znów kolejne pomysły i zmiany zdania. A nigdy nie przestawałam szukać, przeglądać, no bo... a nóż coś ciekawego przegapię? Na blogu też chyba nieraz pisałam że "to tak to ten kierunek!"... Aż głupio mi teraz znów pisać "podjęłam decyzję! teraz już na 100%", ale zaaplikowałam do tylko jednej szkoły, na tylko jeden kierunek, ze świadomością, że w momencie gdy się dostanę to później zmiana kierunku będzie sprawą:
a) Troszkę upierdliwą - 1. trzeba konsultować się z advisor - doradcą z tego wydziału na który mamy zamiar się przenieść. 2. Upewnić się że spełniamy wymagania danego kierunku / wydziału. 3. Oraz złożyć petycję z czterema podpisami od 'ważnych osób' w szkole które się na naszą chęć zmiany mogą zgodzić bądź nie.
b) Kosztowną. Sama zmiana kierunku nie kosztuje ale fakt, że np. w przypadku gdy od początku studiów chodziliśmy na jakieś zajęcia z kierunku A, które nie są wymagane na kierunku B, to zmarnowaliśmy sobie i czas i pieniądze. Bo w końcu każde zajęcia kosztują, książki kosztują... Czyli im później się decydujemy tym tak naprawdę gorzej.
c) Frustrującą no bo ile razy można
Zaaplikowałam na inżynierię biomedyczną - szok czyż nie? Wróciłam jakby do punktu wyjścia? Rok temu chciałam to samo. No a teraz raz że już znudziło mi się czytanie o kierunkach. A dwa czuję się usatysfakcjonowana z moją ostateczną decyzją i jestem jakby spokojna i z radością i optymizmem patrzę w przyszłość. A gdy spojrzałam na ten kierunek pod kątem zajęć na jakie będę chodzić to w sumie bardzo mi się wydają te studia ciekawe. Na trzecim roku wybiera się specjalizację jedną z trzech:
- Diagnostyka obrazowa
- Genomika, proteomika i bionanoinżynieria
- Neuroinżynieria
Mam nadzieję też zapisać się na jakieś koło naukowe jak już tam zacznę chodzić na zajęcia jesienią.
Dowiedziałam się też że może i dobrze ze zamierzam dojeżdżać bo kampus mimo że fajny i ładny to znajduje się w nieciekawej części miasta gdzie wieczorami spokojnie można wpaść na człowieka z bronią. Także... ta...
Poniżej kilka zdjęć które zrobiłam gdy któregoś zimowego dnia wybrałam się z koleżanką do UH (proszę wybaczyć jakość - robione kalkulatorem i ilość - wpadłam na zrobienie zdjęć za późno).
Dotykanie łapki ma podobno przynosić szczęście:
Wiewiórków pełno i bardzo blisko podbiegają, takie z nich przyjazne torby pcheł jak to my je tutaj uroczo nazywamy.
Sztuka:
Jarałam się drzewkami i alejkami, bo za wiele nie ma terenów spacerowych w Houston.
Bardzo mi się podobał kampus, jednakże następnym razem porobię zdecydowanie więcej zdjęć.
Od 4 dni moja aplikacja ma status "complete" - czyli dosłałam już wszystkie niezbędne dokumenty. W ciągu 7-10 dni roboczych od tej zmiany statusu ma nadejść od szkoły mail z decyzją czy akceptują czy nie. Czekam bardzo niecierpliwie, bez przerwy sprawdzam mail:D Trzymajcie kciuki!





no to trzymam kciukasy i czekam z niecierpliwością na info o przyjęciu :)
OdpowiedzUsuńdzięki :)
OdpowiedzUsuńRównież liczę, że Ci się uda! I'm keeping my fingers crossed ;)
OdpowiedzUsuńthanks thanks :>>
Usuń